Jest rok 2033 w wyniku konfliktu atomowego znany świat przestał istnieć.
Ocaleli tylko ci, którzy na czas schronili się w moskiewskim metrze, które
dzięki temu jak jest zbudowane zostało najprawdopodobniej ostatnim miejscem na
ziemi gdzie żyją jeszcze ludzie. Pociągi już nie jeżdżą są używane, jako domy dla
najważniejszych, palą się tylko światła awaryjne, a pod nogami kreci się masa
szczurów. Ludność podzieliła się na mikropaństwa ze swoimi ideologiami, religią
czy po prostu po to by chronić filtry wody. Zawierają sojusze i toczą
wojny. Książka jest przestrogą przed tym, do czego może doprowadzić
kilka złych decyzji ludzi rządzących tym światem.
Głównym bohaterem książki jest Artem, sierota urodzony jeszcze przed
zniszczeniem świata, chociaż niepamiętającym go. Dzięki temu, że urodził się jeszcze
w normalnym świecie nie jest aż taki chudy i blady jak ci, którzy nigdy w życiu
słońca nie widzieli ci mieszkający od zawsze w metrze. Ojca nie pamięta wcale,
matka była z nim aż do pamiętnych zdążeń na stacji Timirjazewska, po których nasz
bohater został sierotą. Ocalił go pewien żołnierz, gdy stacji już nie dało się uratować
od naporu śmiertelnie niebezpiecznych szczurów. Artema uratował Suchy jeden z
żołnierzy ze stacji WOGN, który przygarnął malca i żył z nim jak z własnym
synem.
Artem będąc po dwudziestce musiał uczestniczyć z innymi
mężczyznami w wartach na rożnych długościach tuneli prowadzących do innych
stacji. Życie na WOGNie płynęło swoim biegiem, było o wiele spokojniejsze od tego jak było na innych stacjach, ludzie uprawiali grzyby,
które były pożądane na innych stacjach, aż do pewnego dnia, gdy do jednego z
tuneli zaczęli napływać „czarni” stwory pochodzące z powierzchni nad stacją.
Stanowiły one śmiertelne zagrożenie dla całej stacji gdyż były bardzo niebezpieczne
i strasznie trudno było odpierać ich ataki.