Pamiętam do dziś jak będąc dzieckiem co dwa tygodnie w środę z 3,50zł w kieszeni leciałem do kiosku przy moim bloku. Ten mój mały rytuał trwał dobrych 10lat (albo i dłużej), wszystko to za sprawą jednego z dwutygodników - Bravo Sport. Moje dzieciństwo, to czasy bez internetu w każdym domu, więc o wiele trudniej było zdobywać informacje. Co za tym idzie o wszystkich wieściach sportowych trzeba było dowiadywać się z różnego typu magazynów. Mnie przede wszystkim interesowały dwa działy: piłka nożna (poczynania mojego ulubionego AC Milanu) i NBA, w którym kibicowałem po kolei Chicago Bulls i Los Angeles Lakers (jak większość dzieciaków).
Teraz mogę się przyznać, że przede wszystkim interesowały mnie losy tylko kilku najbardziej znanych w Polsce postaci ze świata koszykówki - Dennisa Rodmana, Michaela Jordana czy Kobego Bryanta i Shaquille'a O'Neala. Nigdy wtedy nie zastanawiałem się kto pomógł tym zawodnikom osiągnąć to, do czego doszli i skąd tyle sukcesów udało im się osiągnąć ze swoimi drużynami. Nigdy nie interesowałem się kto jest ojcem sukcesów tych 2 drużyn i jeśli ktoś by mnie wtedy zapytał kim jest Phil Jackson odpowiedziałbym zgodnie z prawdą, że nie wiem.
