Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. Mortka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. Mortka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 października 2015

Stosik po długiej przerwie! Zaczynamy na nowo!


Wracam! Blog na nowo zaczyna działać i powoli znów się rozpędza. Już niedługo ukażą się kolejne wywiady i recenzję, a dziś mam dla Was stosik. Duży bo w końcu moja przerwa trwała prawie 4 miesiące. No ale nie ma co przedłużać zapraszam do czytania!

wtorek, 19 maja 2015

Stosik Warszawskich Targów Książki

Targi książek w Warszawie to moje małe święto. To 4 dni świetnej zabawy w doborowym towarzystwie blogerów, autorów i po prostu znajomych. Zawsze po powrocie z nich mam już w głowie plan kogo chciałbym zobaczyć i zdobyć autograf za rok. W tym roku po raz pierwszy nie występowałem w roli zwykłego zwiedzającego lecz stoiska odwiedzałem jako bloger, choć na mojej plakietce widniało "Gość". Jednak te targi były wyjątkowe dlatego, bo kupiłem na nich tylko jedną książkę lecz stosik wygląda troszkę okazalej niż mogłoby się wydawać. A to wszystko za sprawą wymiany książek organizowanej przez portal Lubimy Czytać. Więc nie pozostaje mi nic innego jak Was do niego zaprosić.

wtorek, 14 stycznia 2014

Strasznie mi się podobasz

Książka, którą dziś chcę Wam przybliżyć, została polecona mi jakiś czas temu przez autorkę bloga Zapiski z przypomnianych krain. Od pierwszego momentu zmartwiło mnie, że jest bardzo cienka, ale nic nie zapowiadało tego, co było w niej. Zatem posłuchajcie…

Wunderwaffe” jest opowiadaniem rozpoczynającym antologię, którego autorem jest dobrze znany z przygód Jakuba Wędrowycza - Andrzej Pilipiuk, ale opowiadanie nie ma w sobie nawet małej dawki Jakubowej. Akcja dzieje się w upadającym podczas wojny Berlinie, Hitler pewien swojej porażki wraz z profesorami odkrywa, że nasz świat ma obok inne równoległe. W bunkrze pod Berlinem zaczyna się historia Heinza, Niemca  wybrany by przenieść się w inny wymiar, w którym cywilizacja jest lepiej rozwinięta. Wszystko idzie świetnie do momentu, gdy okazuje się gdzie żołnierz dociera. W tym wymiarze Hitler jest biednym malarzem mieszkającym wraz z Hermannem Goeringiem w małym pokoiku u Żyda, a doktor Mengele jest dilerem. Moim zdaniem opowiadanie, jak każde Pilipiuka, świetne tylko szkoda, że takie krótkie. 

Kolejna historia odbiega kompletnie od tego, czego spodziewałem się po autorze. „Wędrowiec” autorstwa Dariusza Domagalskiego dzieje się na jednym z księżyców Saturna – Tytanie. W opowiadaniu występują tylko trzej bohaterowie - pracownicy stacji kosmicznej, która została utworzona by stworzyć możliwość życia na tym księżycu, gdyż posiadał on atmosferę o ciśnieniu bliskiemu ziemskiej oraz znaczną ilość azotu i lodu. Opowiadanie czyta się szybko i przyjemnie, lecz nie wciąga ono tak mocno jak poprzednie.

sobota, 23 listopada 2013

Podróże Tappiego po Szumiących Morzach

Któż z nas nigdy nie marzył o podróżowaniu? Ilu z nas od zawsze chciało wyjechać w jakąś podróż, nieważne czy daleką czy bliską, długą czy krótką, ważne, że w podróż w poszukiwaniu przygody. Bohater tej książki nie jest inny i od zawsze chciał podróżować. Marcin Mortka wspomina o tym już w „Przygody Tappiego z Szepczącego Lasu”, (czyli poprzedniej książce) gdzie wiking Tappi rozmyśla siedząc na plaży o tym by w końcu spełnić swoje wielkie marzenie. Chcę powędrować na nieznane wody. Może to i dobry wiking, ale zawsze wiking, a oni mają to w swej naturze.

Widzisz teraz przed swoimi oczami Wikinga? Rozumiem, że ukazał Ci się obraz wielkiego mężczyzny z okrzykiem na ustach, z wielką brodą i wściekłym wyrazem twarzy. Po prostu taki, jakiego znamy między innymi z takich filmów jak „Stara Baśń” lub „13 wojownik”.
O tym wszystkim zapomnij, gdyż nasz wiking jest inny. Tappi jest dobry i przyjazny, i chociaż jest wielki jak pozostali, to nie wykorzystuje tego by pokazać kto tu rządzi, a raczej wykorzystuje to by pomagać innym. Ma on wielkie brzuszysko, które często burczy gdy jest głodny; i długą brodę, gdzie często można znaleźć kawałki jedzenia albo suche liście, a czasem i jakieś zwierzątko tam zamieszka. Wiking uwielbia też dzieci i każdy może zostać jego przyjacielem. W pierwszej z książeczek o przygodach wikinga możemy zobaczyć, jak dzielny jest nasz bohater i jak pomaga przyjaciołom z Szepczącego Lasu, tam też poznajemy renifera Chichotka – najlepszego przyjaciela Tappiego.

środa, 20 listopada 2013

Przygody Tappiego z Szepczącego Lasu

Co wyobrazisz sobie gdy zapytam Cię kim jest wiking? Wyobraziłeś sobie teraz pewnie wielkiego mężczyznę z długą brodą, kudłatymi włosami, z okrągłą tarczą i toporem w ręce. Zapewne wyrusza on swoim statkiem wraz z całą drużyną na podróże by tam grabić, palić, rabować i gwałcić, a z czaszek pokonanych pić piwo. Mam racje? Tak właśnie wyobrażasz sobie wikinga?

A jak bym Wam powiedział, że wiking może być przyjazny, dobry i uczciwy? Nie wierzycie mi? Serdecznie zapraszam Was do lektury tej książki, gdzie to właśnie dobry wiking jest głównym bohaterem. A kto to taki? Tappi, bo tak główny bohater się nazywa, to wiking mieszkający w Szepczącym Lesie. Wielki jest on tak, że gdy idzie przez las, drzewa odchylają swoje korony by nie zahaczył o nie. Ma on też, jak na takiego bohatera przystało, długą brodę i ogromne brzuszysko. A elementem charakterystycznym - co u innych wikingów za często się nie zdarza - jest wielki i szczery uśmiech Tappiego który mało kiedy schodzi mu z buzi. Pamiętaj, że to wiking, więc i zły być potrafi, ale zdarza się to nad wyraz rzadko.

poniedziałek, 2 września 2013

PolCon 2013 Moimi oczami!

Na Polcon miałem w ogóle nie jechać. Po pierwsze moje skromne fundusze nie wystarczyłyby na pobyt tam, a po drugie nie miałem gdzie spać. Oczywiście jak to u mnie bywa z tym pierwszym nie było problemu dzięki mojej kochanej sponsorce, która uważa, że lepiej dać synowi pieniądze na książki niż by poszedł za to pić. Większym problemem był ten drugi, to znaczy nocleg w Warszawie(wiem wiem mam blisko z Warszawy i mógłbym codziennie dojeżdżać, ale to za mało opłacalne było by). Ale na dzień przed Polconem napisała do mnie pewna kobieta (autorka,Zapiski.), czyli Gosia Gwara( haa pamiętam nazwisko) z pytaniem czy będę na tej imprezie. Tutaj pozwolę sobie wstawić rozmowę, a dokładnie jej fragment, jaki przeprowadziłem z Kocurem:

piątek, 31 maja 2013

Ryk fal, huk dział i zapach prochu! Jeżeli masz w żyłach morską sól, nie omijaj tej powieści!

Kto z nas nie marzył by w dzieciństwie zostać piratem lub marynarzem! Ilu z nas marzyły się pojedynki na kordelasy, albo strzelanie do wroga z pistoletów. Pić kuflami rum albo i prosto z beczki.

Właśnie tak, najnowsza książka Marcina Mortki jest o marynarzach. A dzięki temu, że nasz autor zna się na temacie, (W końcu jest tłumaczem  Patricka O’Briana) w książce pojawiają się marynarskie zwroty, co daje więcej realizmu.

Ale nie jest ona zwykłym opisem życia na statku. Autor raczej skupia się na intrygach i bohaterach, gdzie każdy z nich jest kompletnie inny od pozostałych, a jednak muszą się dogadać by przetrwać.

Każdy z bohaterów prowadzi własną grę, na własnych zasadach, a wszystkim dowodzi, a raczej szantażuje cywil Stirling. Chociaż kapitanem okrętu jest główny bohater nie jaki kapitan Peter Doggs.

Doggs dzięki kontaktom i układowi z tajemniczym lordem Bathurst, zostaje uratowany przed kara śmierci, która jego zdaniem była nie sprawiedliwa. Teraz Doggs żyje, a jednak nie żyje, co to znaczy?? Sami to zobaczycie czytając książkę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...