Polcon to 4 wspaniałe dni wykładów, spotkań autorskich, gier
RPG wiec czas opisać kolejne dni!
 |
| Czy ta koszulka jest jakaś dziwna? |
|
Podczas konwentu mieliśmy bardzo prostą
zasadę: rozkład dnia planujemy z mazakami w dłoniach noc przed. Pierwszym co
ustaliliśmy to godzina pobudki, gdyż nauczeni wypadkami z piątku [nasza
nieobecność na prelekcji o Cyklu Demonicznym Bretta] stwierdziliśmy że lepiej
krócej pospać, ale za to nic nas nie ominie. Tak więc wstajemy z samego rana i
tu szok! Kocur postanawia pójść ubrana jak człowiek na konwent! I nie wciąga
swojego wdzianka Alicji! Teraz to na mnie skupia się przeżerający na wylot
wzrok ludzki, a szczególnie nienawistne spojrzenie starszych pań ogniskuje się
na mojej koszulce. Życia ludziom nie ułatwiamy szukając trudnych tematów do
rozmów - typu: „Słuchaj lepiej iść na BDSM w Greya niż Seks, przemoc i
średniowieczne kroniki?” podczas jazdy autobusem lub metrem gdzie naprzeciwko
siedziała starsza pani - na mnie patrząca jakoś nieprzychylnie, po drugie jakoś
dziwnie burcząca co chwila "Hym! Hym!"
Sobota 31.08.13
Gdy dotarliśmy na Politechnikę w sobotni
poranek, naszym oczom ukazała się rzecz dziwna! Nie było kolejconu! Ludzie
wchodzili sprawnie i wszystko się dobrze odbywało, co wzbudziło nasze
zdumienie. A że byliśmy za wcześnie i chodziliśmy sobie bez ogólnego celu po
korytarzu zapełniającego się fanami, spotkaliśmy nowe dwie Alicje - widać z jednej
Gosi zrobiły się dwie. A gdy nastała godzina 10, wybraliśmy się do Auli Lit 1
na spotkanie z Krzysztofem Piskorskim.