Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A. Pilipiuk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A. Pilipiuk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 marca 2017

Storm nadciąga!

Czasami bywa, że mam „książkowego kaca”. Wtedy nie chce mi się czytać, a co zacznę po pięciu, dziesięciu stronach odkładam, bo nie mogę skupić się na historii. Często bywa tak, że robię wtedy kilkudniowy detoks i oczyszczam się od słowa pisanego. Ale zawsze gdy chce wrócić do czytania , zwalczam klina klinem - sięgam po jednego autora, który mi w tym pomaga. Tym pisarzem jest Andrzej Pilipiuk. Można zapytać - dlaczego on? Wszystko przez to, że uwielbiam świat stworzony przez niego historie (bez Jakubowe). A „Reputacja” jest jednym z ostatnich zbiorów jego opowiadań.

Autorem „Reputacji” jak wspomniałem wyżej jest Andrzej Pilipiuk. Autor wielu świetnych historii, które można znaleźć w innych jego antologiach lub zbiorach spod szyldu Fabryki Słów. Przede wszystkim znany z twórczości o Jakubie Wędrowyczu – egzorcyście amatorze, bimbrowniku i hienie cmentarnej Niesamowity, pomimo tego, że w swoim dorobku książkowym ma nudne historie jak „Norweski dziennik”.

poniedziałek, 27 lutego 2017

Może szklaneczkę bimbru?

Po ciężkim dniu pracy lubię wziąć książkę, kupić sobie żelki i na łóżku wyłączyć się kompletnie od świata codziennego, zagłębiając się w historię w nich opisane. Lubię wtedy snuć się po odległych światach, wędrować w czasie oraz między planetami. Ale bywają takie dni, gdy potrzebuję się odstresować, wtedy bardzo często wracam do książek o przygodach Jakuba Wędrowycza. A „Konan Destylator” to już siódma a zarazem  najnowsza książka Andrzeja Pilipiuka będąca zbiorem opowiadań o przygodach Jakuba. Więc co mogłem zrobić jak tylko zobaczyłem ją w księgarni -  kupiłem, a teraz zapraszam zobaczyć co się działo tym razem w Wojsławicach.

Konan Destylator” to kolejna książka „Wielkiego Grafomana” (jak sam sobie nazywa) – Andrzej Pilipiuka, czytelnikom dobrze znany z cyklu „Oko Jelenia” oraz „Norweski Dziennik”. Chodź cenię go najbardziej za opowiadania o Robercie Stormie i doktorze Pawle Skórzewskim w antologiach, między innymi: „Litr ciekłego ołowiu”, „Carska manierka” czy „Szewc z Lichtenrade”.  Już po raz siódmy staje on za sterem losów bimbrownika, egzorcysty i hieny cmentarnej – Jakuba Wędrowycza.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Przed wakacyjny stosik!

Kolejne zakupy za mną. Ostatnio troszkę mi się poszalało gdy szukałem kilku okazji książkowych. Więc dziś, chce Wam pokazać to, co udało mi się kupić w promocyjnych cenach!

poniedziałek, 29 lutego 2016

TOP 5 Cyklów Książkowych

Dziś na blogu kolejna nowość. Od teraz co jakiś czas, będą pojawiały się nowe rodzaje postów - "TOP 5". Jako pierwszy "TOP" mam dla Was "TOP 5 Cyklów Książkowych". Z moim wyborem nie wszyscy muszą się zgadzać, są to tylko te książki, które przeczytałem, i które Wam gorąco polecam, a także na prawdę lubię i często do nich wracam.

Dlaczego akurat "TOP 5 Cyklów Książkowych"? Na te pytanie odpowiada inny post - książki wiele tomów mieć powinny.

A teraz zapraszam do zapoznania się z moją ulubioną 5!

piątek, 26 czerwca 2015

Wieczór z wampirem

Już od dobrych kilku lat kultura masowa mami nas dziwnym obrazem wampira. Przedstawia go jako boskiego idealnego mężczyznę, który może zdobyć każdą kobietę nie gryząc jej; mężczyznę metroseksualnego bardziej zadbanego niż nie jedna modelka. Wampiry błyski jak są potocznie zwane, to moim zdaniem zmora obecnej literatury. Przede wszystkim są one w „Zmierzchu”, który to za początkowa fenomen błyszczących wampirów wśród nastolatek z całego świata. Co gorsza, a co najważniejsze za często obraz błyszczącego wampira powoli zastępuje ten według mnie oryginalny i prawdziwy stworzony przez Stokera w Drakuli. Niestety gdyby teraz wyjść na ulicę i zapytać się: z czym kojarzy się słowo Wampir, większość odpowiedziałaby zapewne, że ze Zmierzchem, który jak dla mnie jest tandetną podróbką dzieła Stokera. O dziwo jest w tej pseudo wampirycznej powieści coś co mnie zastanawia: jak Edward zapłodnił Bellę, jeśli w jego żyłach nie ma ani kropli krwi?

W Polsce na fali coraz większej popularności wampirów zaczęto na potęgę publikować książki z nimi w roli głównej. Jednym z pierwszych jest autor dziś recenzowanej pozycji - Andrzej Pilipiuk. A Wampir z MO to jego drugi tom o przygodach naszych rodzimych wampirów oraz innych potworów znanych z klasyki literatury grozy.

poniedziałek, 16 lutego 2015

poniedziałek, 26 maja 2014

„Miałem nic nie kupić”, czyli targowy stosik


„Nic nie kupię, na pewno nic nie kupię. Mam tyle książek do przeczytania, że na targach nic nie kupię, o nie!" – tak powtarzałem całą drogę do Warszawy siedząc w pociągu Kolei Mazowieckich.  Ale, że moja asertywność ma swoje granice, jak tylko wszedłem na stadion od razu dostałem oczopląsu od nowości i już wiedziałem, że bez nowych książek z Narodowego nie wyjdę.
Teraz, gdy siedzę w domu i przed sobą mam cały stos nowości, aż się zastanawiam skąd ja na te wszystkie cuda znajdę czas. Dziś stosik będzie skupiał się na wszystkich moich targowych zdobyczach:

niedziela, 4 maja 2014

Stosik marcowo-kwietniowy


Ostatnie dwa miesiące obfitowały w spotkania autorskie, o których możecie przeczytać na blogu. Mało u mnie nowych książek, lecz w tym stosiku nie tylko nimi postanowiłem się pochwalić.
Zacznijmy od dołu:

wtorek, 1 kwietnia 2014

Książki wiele tomów mieć powinny!

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam cykle książkowe. Lubię gdy przygody jednego lub kilku bohaterów, z którymi się zaprzyjaźniłem, przenoszą się nie tylko na jedną książkę, ale możemy o nich czytać latami w wielu tomach. Dziś, jako że nie mam obecnie czasu na czytanie innych książek niż Henryka Sienkiewicza, a co za tym idzie i ich recenzowanie, skupię się na cyklach, które mam, lubię i w większości polecam. Będą tu te zamknięte, gdzie autor, tak jak kiedyś Sapkowski, zarzeka się, że już do nich nie wróci, ale i dopiero rozpoczynające się. Co sam uważam za cykl? Książki (minimum 3) skupiające się na przygodach jednego lub kilku bohaterów.

niedziela, 16 lutego 2014

Carska Manierka

Andrzej Pilipiuk jest najpłodniejszym Polskim pisarzem fantastyki. Najbardziej znany jest z dwóch wielotomowych serii: o przygodach Jakuba Wędrowycza oraz „Oko Jelenia” i niedawno rozpoczętej „Wampira z M3”. Dodatkowo jest on odpowiedzialny za dwie trylogie: „Kuzynki” i „Norweski Dziennik”. Ciekawą pozycją w jego dorobku jest też „Operacja Dzień Wskrzeszenia”, w której porusza tematykę podróży w czasie. Lecz kreatywność i różnorodność autora najlepiej można poznać przez jego cykle opowiadań których do tej pory zostało wydanych sześć. „Carska Manierka” jest ostatnią książką spod ręki autora i najnowszym zbiorem opowiadań o przygodach nowych oraz znanych bohaterów z poprzednich antologii.

Każda kariera musi się kiedyś zacząć, a "Manierka" jest opowiadaniem o początkach pierwszego bohatera w zbiorze. Robert Storm znany z poprzednich książek autora (Szewc z Lichtenrade) rozpoczął swoją przygodę z zagadkami od poszukiwania złota w rzece Szarej i pewnej historii opowiedzianej przez wuja. Opowiadanie można podzielić na dwie części: poszukiwanie złota przez młodego Storma i rozwikłanie zagadki carskiej manierki. Historia spodoba się najbardziej tym, którzy ciekawi są początków kariery Storma i  tak jak ja byli zainteresowani jak to się wszystko zaczęło. Moim zdaniem lepiej nie można było zacząć tej antologii.

wtorek, 11 lutego 2014

Szewc z Lichtenrade

Andrzej Pilipiuk sam o sobie mówi że jest wielkim grafomanem. Jednak dla mnie jest jednym z mistrzów opowiadań w Polsce. Ani razu nie trafiło mi się złe opowiadanie spod jego ręki. I zawsze jak wiem że ma wyjść kolejna książka, z jego tekstami, nie mogę się jej doczekać. Tym razem w moje ręce trafił „Szewc z Lichtenrade”. Co w niej ukrył autor, o tym niżej…

Co można powiedzieć o „Wunderwaffe”? Najprościej będzie zastosować jedno z powiedzeń – „odgrzany kotlet nie smakuje już tak samo”. Bo dokładnie tak jest z tą historią. Po raz pierwszy ukazała się w antologii „Strasznie mi się podobasz” i chociaż jest bardzo dobra i przyjemnie się czyta, jednak to nie jest już to samo, co było podczas pierwszego czytania. Nie będę drugi raz się o nim rozpisywał, zapraszam do recenzji „Strasznie mi się podobasz”, tam znajduje się kilka słów o tym opowiadaniu. 

W twórczości Andrzeja Pilipiuka mam dwie ulubione postacie. Jedną z nich jest Jakub Wędrowycz, o którym powstał cykl siedmiu książek(do tej pory). Drugim jest doktor Paweł Skórzewski, główna postać „Traktatu o higienie”. Doktor zostaje wezwany do włości Zamoyskich w okolicach Lublina by wszystkimi znanymi sposobami walczyć z wszami, kołtunami itp. Opowiadanie krótkie, ale za to z przesłaniem, że o higienę należy dbać i często się myć, o czym często do tej pory ludzie nie pamiętają.

wtorek, 14 stycznia 2014

Strasznie mi się podobasz

Książka, którą dziś chcę Wam przybliżyć, została polecona mi jakiś czas temu przez autorkę bloga Zapiski z przypomnianych krain. Od pierwszego momentu zmartwiło mnie, że jest bardzo cienka, ale nic nie zapowiadało tego, co było w niej. Zatem posłuchajcie…

Wunderwaffe” jest opowiadaniem rozpoczynającym antologię, którego autorem jest dobrze znany z przygód Jakuba Wędrowycza - Andrzej Pilipiuk, ale opowiadanie nie ma w sobie nawet małej dawki Jakubowej. Akcja dzieje się w upadającym podczas wojny Berlinie, Hitler pewien swojej porażki wraz z profesorami odkrywa, że nasz świat ma obok inne równoległe. W bunkrze pod Berlinem zaczyna się historia Heinza, Niemca  wybrany by przenieść się w inny wymiar, w którym cywilizacja jest lepiej rozwinięta. Wszystko idzie świetnie do momentu, gdy okazuje się gdzie żołnierz dociera. W tym wymiarze Hitler jest biednym malarzem mieszkającym wraz z Hermannem Goeringiem w małym pokoiku u Żyda, a doktor Mengele jest dilerem. Moim zdaniem opowiadanie, jak każde Pilipiuka, świetne tylko szkoda, że takie krótkie. 

Kolejna historia odbiega kompletnie od tego, czego spodziewałem się po autorze. „Wędrowiec” autorstwa Dariusza Domagalskiego dzieje się na jednym z księżyców Saturna – Tytanie. W opowiadaniu występują tylko trzej bohaterowie - pracownicy stacji kosmicznej, która została utworzona by stworzyć możliwość życia na tym księżycu, gdyż posiadał on atmosferę o ciśnieniu bliskiemu ziemskiej oraz znaczną ilość azotu i lodu. Opowiadanie czyta się szybko i przyjemnie, lecz nie wciąga ono tak mocno jak poprzednie.

sobota, 14 grudnia 2013

Jeszcze nie zginęła

Antologia „Jeszcze nie zginęła” jest pierwszą książka tego rodzaju, jaką kupiłem. Zrobiłem to, bo szczerze mówiąc zaciekawiła mnie jej okładka, tytuł i oczywiście autorzy, których już znałem z innych publikacji: Pilipiuk, Komuda, Domagalski. Dla mnie antologia ta jest pozycją obowiązkową, jeśli lubicie czytać o walczących narodach (w większości Polakach), historiach zapierających dech w piersiach, a przede wszystkim to, co napisali Polscy autorzy. Książka ta nie tylko skłania do refleksji, ale i daje dużo rozrywki. Niżej kilka słów o opowiadaniach. 

Całą antologię rozpoczyna opowiadanie „Pocałunek lasuRafała Dębskiego, w którym to wchodzimy w skórę jednego z niemieckich żołnierzy, by dzieki temu poznać jego pragnienia, marzenia, lęki i jego myśli o swoich kompanach i Polakach. Akcja rozgrywa się podczas jednej z wojen światowych. Opowiadanie ciekawie napisane, fajny pomysł i historia. A dodatkowo mamy tu i kilku zombie. Moim zdaniem świetny początek całej antologii. Opowiadanie pokazuje, że nie tylko ludzie byli przeciwko Niemcom. 

Kolejnym jest „Joanna i aniołowieMileny Wójtowicz. Jest to opowiadanie, na które prawie w całości składa się rozmowa dwóch osób, mężczyzny i kobiety. Ona jest osobą niewierzącą, on za to nad wyraz uduchowiony. Akcja dzieje się podczas nieokreślonej wojny, w której jedyną skuteczną bronią do wali z wrogiem są - tu ogromny szok dla mnie – anioły. Krzysztof, bo tak nazywa się mężczyzna, został dostarczony do bazy wojskowej, gdyż tylko człowiek głębokiej wiary widzi anioły. Joanna za to jest stu procentowym agnostykiem więc dowodzi całym biurem, gdyż wiara nie wpływa na jej postrzeganie świata. Skomplikowane prawda? Spokojnie, wszystko się wyjaśni z biegiem opowiadania. Osobiście polecam: ciekawe wykorzystanie motywu anioła.

wtorek, 13 sierpnia 2013

Zapraszam na podróże w czasie!

Czy zadaliście sobie kiedykolwiek pytanie, co by było gdybym mógł cofnąć się do przeszłości?? Ilu z nas chciałoby się teraz przenieść o kilka lat w tył by naprawić swoje błędy? Albo skoczyć do średniowiecza by dowiedzieć się jak wyglądał zamek w Ciechanowie lub jak żyło się, gdy za sąsiada miało się Krzyżaków. A może by poznać swoich przodków zobaczyć, jacy oni byli w młodości?

W literaturze temat podróży w czasie istnieje już długo. Wykorzystał go jako pierwszy Herbert George Wells w powieści „Wehikuł czasu”, która to ukazała się pierwszy raz w sprzedaży w roku 1895. W książce tej główny bohater ogłasza znajomym podczas obiadu, że wynalazł wehikuł pozwalający podróżować w czasie. Przenosi się do roku 802 701 gdzie spotyka Elojów, rasę żyjącą w małych grupach i żywiącą się tylko owocami. Którzy przez wieki w wyniku ewolucji przystosowali się do życia w świecie gdzie siła i intelekt nie są potrzebne. 

Ale Elojowie nie są jedynymi mieszkańcami planety. Zamieszkują ją jeszcze Morlokowie. Są to postacie z wyglądu przypominające małpy i zamieszkujące podziemia planety. Dzięki poznaniu tych 2 ras nasz bohater wysuwa teorie, że cywilizacja zmieniła się w dwie rasy, osoby żyjące bez pośpiechu stały się mało zaradnymi Elojami, a klasa robotnicza stała się brutalnymi Morlokami. Odkrywa on z czasem też, że Morlokowie żywią się Elojami.

środa, 26 czerwca 2013

Bezczelny dziadyga, terminator napędzany samogonem, bimbrownik i hiena cmentarna - Czyli Jakub W. Powraca!

Będąc na jednym ze spotkań autorskich z Andrzejem Pilipiukiem zadałem mu pytanie: "Panie Andrzeju czy będzie, chociaż jedno opowiadanie gdzie dowiemy się, kim była żona Jakuba?? Kim była ta desperatka, którą uwiódł nasz ulubiony bohater." Co mnie zaskoczyło widziałem, że pan Andrzej spodziewał się tego pytania gdyż odpowiedział od razu: "tak będzie takie opowiadanie tylko jak do tej pory sam nie wie jak ma się za nie zabrać i jak opisać tę przygodę". To pytanie padło na spotkaniu, które odbyło się w galerii "Pociąg do Sztuki" z okazji ukazania się najnowszej książki o przygodach Jakuba Wędrowycza "Trucizna".

Książka jak się okazało swój tytuł wzięła stąd, że jakiś redaktor recenzując książkę przed wydaniem użył właśnie określenia "Trucizna" (jest to jedno z opowiadań) a że autor stwierdził, że jak już ktoś książkę nazwał to, po co to zmieniać i tak już zostało, że dziś opisuje wam "Truciznę".

Jestem wielkim fanem książek pana Andrzeja, ale po przeczytaniu "Homo bimbrownikus" stwierdziłem, że opowiadania z Jakubem  wypaliły się i nie jest już to samo, co poprzednie tomy. Styl tych opowiadań nie przypadł mi do gustu i może tylko jedno pierwsze opowiadanie mi się podobało, dlatego sięgając po "Truciznę" miałem duże obawy, że nie będzie to już tak fajna książka jak pozostałe, wcześniejsze tomy. Gdy zacząłem czytać odkryłem, że Wędrowycz wrócił w swojej najlepszej bimbrowniczej formie! Pan Andrzej wrócił z taką mocą, że ta książka jest na prawdę trucizną, ale zabija śmiechem! Książce nie brakuje nic, co było w poprzednich tomach przed "Homo" a jest nawet więcej!

sobota, 25 maja 2013

Poproszę szklaneczkę 0Rh+

Czy zastanawialiście się co się dzieje z nami jak już umrzemy? Czy wracamy na ziemie jako robaczki?? A może idziemy do nieba? Albo już tam nic nie ma, po prostu przestajemy istnieć??

Czy zastanawialiście się, co się dzieje z nami jak już umrzemy? Czy wracamy na ziemie, jako robaczki?? A może idziemy do nieba? Albo już tam nic nie ma, po prostu przestajemy istnieć??

A co odpowiecie jak powiem wam, że zostaniecie wampirem? Tak właśnie było z Gosia, czyli bohaterka kolejnej książki A. Pilipiuka. I jeszcze jedna ciekawostka. Tęsknicie za PRL?? A może wcale go nie znacie, bo jesteście tak jak ja za młody?

Jeśli tak to zapraszam do tej książki gdyż ona właśnie wraz z nasza bohaterka przenosi nas w PRL. Tak dobrze rozumiecie Gosia jest wampirem w PRL.

czwartek, 23 maja 2013

Na brak pomysłu.... Może Wędrowycza


Dziś podejmuje się opisania jednej ze swoich ulubionych książek a dokładnie pierwszej książki z cyklu o przygodach Jakuba Wędrowycza.

Książka ta składa się z 12 niezwykłych i specyficznych przygód, egzorcysty amatora oraz bimbrownika Jakuba, oraz jego 2 tego samego pokroju przyjaciół Semena Korczaszko i Józefa Paczenko.

Kim jest Jakub zapytacie?? No to już wam troszkę zdradzę. Urodził się podobno około 1900 roku, chociaż nie ma tego nigdzie udokumentowanego. Skończył trzy klasy szkoły podstawowej jeszcze za cara. Zapytacie, czemu tylko 3?? A bo szkoła mu się sama spaliła (ta jasne sama), a potem po prostu jak to twierdzi był już za stary. Czym się zajmuje?? A to taki stary bimbrownik, egzorcysta amator i jak twierdza inni hiena cmentarna, chociaż okradania grobów do tej pory mu nie udowodniono!! Mieszka na starym majdanie wiec radze omijać to miejsce szerokim łukiem!!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...