Przy pisaniu recenzji mam tylko dwie zasady. Pierwsza i raczej oczywista to ta, że nie używam wulgaryzmów. Druga, jaką sobie postawiłem to nie zdradzać więcej niż pierwsze sto stron w książce. Przeważnie udaje mi się to. Recenzowane przeze mnie książki mają ponad 300 stron i z łatwością nie przekraczam maksimum, które sobie założyłem. Lecz czasem bywają wyjątki - powieści bardzo krótkie, mające po 150-200 stron. Wtedy zawsze mam dylemat ile mogę zdradzić czytelnikowi.
Dylemat ten miewam bardzo często przy książkach Marcina Brzostowskiego, który swoje dzieła kończy najczęściej na 140 stronie (Podpalę wasze serca! – 142str, Złote spinki Jeffreya Banksa – 138str.). I choć u Marcina opowieści są „mała, ale jare” ja zawsze mam problem ile mogę pozwolić sobie z nich zdradzić nie odbierając czytelnikowi radości, a ta przy jego książkach jest zawsze duża.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. Brzostowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. Brzostowski. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 5 grudnia 2016
poniedziałek, 27 czerwca 2016
Przed wakacyjny stosik!
Kolejne zakupy za mną. Ostatnio troszkę mi się poszalało gdy szukałem kilku okazji książkowych. Więc dziś, chce Wam pokazać to, co udało mi się kupić w promocyjnych cenach!
środa, 20 kwietnia 2016
Wyniki Pajęczynowego Konkursu z Marcinem Brzostowskim!
Jakiś czas temu na blogu odbył się konkurs, w którym do wygrania była książka Marcina Brzostowskiego - Złote Spinki Jeffreya Banksa. Niestety, przez moje zawirowania osobiste nie dane mi było wywiązać się z obiecanego terminu rozwiązania konkursu, za co Was wszystkich bardzo przepraszam. Ale skoro wróciłem, to czas wszystko rozwiązać!
poniedziałek, 14 marca 2016
Pajęczynowy konkurs z Marcinem Brzostowskim! Zakończony!
Dziś na blogu kolejny konkurs! Tym razem mam dla Was jeden egzemplarz książki Marcina Brzostowskiego – „Złote spinki Jeffreya Banksa". Książka, która przypadnie do gustu każdemu kto lubi kryminały z wielką ilością satyry.
poniedziałek, 22 lutego 2016
Złote spinki Jeffreya Banksa
Co to jest pech? Stłuczona szklana z wodą w kuchni? A może zbity piszczel od uderzenia nocą w szafkę? Hmm... pech to zgubienie kluczy do domu. Każdemu z nas codziennie wydarzy się choć jedna pechowa rzecz. Niektórzy twierdzą, że są całe życie pechowi. Ale nikt z nas nie ma takiego pecha jak Banks, Oxford oraz Turbo - główni bohaterowie "Złotych spinek Jeffreya Banksa".
Tytułowy Jeffrey Banks jest mężczyzną szczęśliwym, potrafiący przez jedną wpadkę ustawić się do końca życia. Pomyłką tą jest inne łóżko niż to, do którego chciał trafić w damskim akademiku, gdzie Jeffrey za młodu często wkradał się kiedy studiował na Oxfordzie. Jak się okazuje trafił ze swoim popędem do łóżka Elizabeth Young, wnuczki Atylli Younga II jednego z ważniejszych postaci drugiej wojny światowej, a w późniejszych latach bardzo wpływowego mężczyzny. Poprzez ten zbiegowi okoliczności poprzez małżeństwo z tą nie bardzo urodziwą dziewczyną zyskuje wszystko o czym marzy nie jeden mężczyzna - wpływowego dziadka, pieniądze, a także kontakty, które wiele w życiu mu pomogą. Dzięki temu wszystkiemu w późniejszych latach Banks awansuje by w końcu osiąść na stałe jako Minister Spraw Wewnętrznych w Zjednoczonym Królestwie. Przyszły minister podczas studiów spotkał również drugą najważniejszą osobę w życiu; na Oxfordzie poznaje późniejszego przyjaciela Ezekiela Horna, drugiego głównego bohatera powieści.
Tytułowy Jeffrey Banks jest mężczyzną szczęśliwym, potrafiący przez jedną wpadkę ustawić się do końca życia. Pomyłką tą jest inne łóżko niż to, do którego chciał trafić w damskim akademiku, gdzie Jeffrey za młodu często wkradał się kiedy studiował na Oxfordzie. Jak się okazuje trafił ze swoim popędem do łóżka Elizabeth Young, wnuczki Atylli Younga II jednego z ważniejszych postaci drugiej wojny światowej, a w późniejszych latach bardzo wpływowego mężczyzny. Poprzez ten zbiegowi okoliczności poprzez małżeństwo z tą nie bardzo urodziwą dziewczyną zyskuje wszystko o czym marzy nie jeden mężczyzna - wpływowego dziadka, pieniądze, a także kontakty, które wiele w życiu mu pomogą. Dzięki temu wszystkiemu w późniejszych latach Banks awansuje by w końcu osiąść na stałe jako Minister Spraw Wewnętrznych w Zjednoczonym Królestwie. Przyszły minister podczas studiów spotkał również drugą najważniejszą osobę w życiu; na Oxfordzie poznaje późniejszego przyjaciela Ezekiela Horna, drugiego głównego bohatera powieści.
poniedziałek, 8 lutego 2016
poniedziałek, 8 czerwca 2015
Bo ja kocham tę bombę! Wywiad z Marcinem Brzostowskim
Dziś na blogu rozpoczynam nowy dział - wywiady z Autorami. Pierwszym który zgodził się odpowiedzieć na kilka moich pytań jest Marcin Brzostowski. Autor znany przede wszystkim z wielu ciekawych książek jak na przykład: "Słodka Bomba Silly", "Zemsta Kobiet" czy "Wirujący sztylet hiszpańskiej kusicielki". Więc nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was do tej rozmowy!
Mariusz Podgrudny: Marcinie, jesteś pierwszą osobą, którą zaprosiłem do nowego cyklu na blogu – wywiadów.
Powiedz proszę, czy lubisz tą formę rozmowy z dziennikarzami, blogerami? Wolisz wywiady tradycyjne, czy może lepiej czujesz się przed kamerą?
sobota, 5 lipca 2014
Stosik majowo-czerwcowy
Stosik
majowo-czerwcowy składa się tylko z trzech pozycji. Tak, dobrze napisałem, a to
za sprawą tego, że książki kupione na majowych Targach Książki w Warszawie mają
swój oddzielny, do którego zapraszam (klikamy).
Zobaczcie moje trzy nowości:
Zobaczcie moje trzy nowości:
środa, 18 czerwca 2014
Słodka bomba Silly
Kiedyś,
oglądając pewną bajkę, przeżyłem szok. Już nawet nie pamiętam jej tytułu, ale w
pamięci utkwiła mi przyczyna tej reakcji. Była to animizacja urządzeń domowych.
W bajce występował bodajże odkurzacz, toster, mikser i lampka nocna. Podróżowały
one przez całe miasto i nieustannie prowadziły ze sobą rozmowy. Wtedy, po
obejrzeniu bajki, nazywałem wszystkie sprzęty domowe. Pamiętam, że odkurzacz uzyskał imię Edward.
Drugą taką sytuacją był film „Toy Story”, w którym ożywione zostały zabawki i
zawsze, gdy nikt nie patrzył, zaczynały się ruszać i bawić. Od tamtego momentu
sądziłem, że ożywienie czegokolwiek nie będzie w stanie mnie zaskoczyć –
myliłem się.
Za sprawę
mojego miłego zaskoczenia odpowiedzialny jest Marcin Brzostowski. W swojej książce
stworzył on całą fabrykę inteligentnych bomb, które nie tylko same naprowadzają
się na cel, lecz także mówią, myślą i, co najciekawsze, mają ręce i nogi.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





