Głównymi
bohaterami kolejnej książki Johna Flanagana są dobrze znani z poprzednich
części „Drużyny” członkowie oddziału „Czapla”. Hal od pewnego czasu wraz ze
swoją załogą patrolują wybrzeże Skandii i eskortują kupców chroniąc ich przed
napadami piratów. Zajęcia niesamowicie nużące i monotonne, więc nic dziwnego,
że nad wyraz aktywni chłopcy po kilku takich misjach nudzą się i pragną
wyruszyć na kolejną przygodę.
Z tego destrukcyjnego
dla nich trybu życia wyciąga ich ober
jarl Skandii – Erak(tak, dokładnie ten ze „Zwiadowców”). Zleca młodemu
oddziałowi zastąpić poprzednią drużynę, która przez rok stacjonowała w Araluen
na mocy paktu z królem Duncanem. Teraz Czaple miały wypełnić umowę i przez ten
okres strzec morskich okolic królestwa. Chłopcy wraz z Lydią od razu przyjmują misje i rozpoczynają przygotowania do wypłynięcia. Okazuje się to nader
szybkie przez pewną niespodziankę.
W drodze do
Araluen załoga zauważa statek, który powoli idzie na dno. Jak nakazują zasady
bohaterów książki, od razu ruszają na pomoc. Gdy akcja ratunkowa przebiegła bez
problemów okazuje się, że demony przeszłości wróciły. Tym, który chciał zatopić
statek, jest stary znajomy chłopców.
Gdy drużyna
dopływa do celu, zostaje powitana przez stacjonujący tam stary oddział, który
wprowadził zmienników we wszystko, czym mają się zajmować w tym obcym dla nich
kraju. Od razu również poznają najważniejszych mieszkańców wsi, w której łódź
zacumowała.
Kolejnego dnia przybywa do nich niespodziewany gość. Jest to jeden z
Królewskich Zwiadowców, a dokładniej dowódca korpusu – Gilian. Ma on przekazać
Halowi i reszcie, że król ma dla nich misję i mają się u niego stawić jak
najszybciej.
Gdy do
skandyjskiego obozu dociera mieszkaniec sąsiedniej wsi , plany ulegają zmianie.
Jak się okazuje piraci złupili wioskę i porwali kilku jej mieszkańców, po czym
udali się na targ w Socorro, by ich sprzedać. Gilian wraz z Czaplami od razu
ruszają w pościg w nieznane. Żaden z nich nigdy nie dotarł tak daleko. Podróż ta będzie pełna
wrażeń. Przyjaźń bohaterów zostanie
poddana wielu próbom, a ich życie stanie
w obliczu zagrożenia.
Fabuła
książki chronologicznie osadzona jest dwa lata po wydarzeniach z trzech poprzednich
tomów i na pewno po wydarzeniach z dwunastego tomu „Zwiadowców". Wskazuje
na to między innymi pozycja Giliana w Korpusie Zwiadowców.
U
wspomnianego pisarza lubię to, czego w innych książkach nie cierpię -
przewidywalność. Tu podczas czytania już
na samym początku wiem, że skończy się dobrze, a bohaterowie wyjdą cali i
zdrowi nawet z najgorszych tarapatów. I chociaż zawsze tak jest w książkach
Flanagana, to lubię ten dreszczyk gdzie myślę „a może tym razem się nie uda,
może któryś bohater zginie?”.
Kolejnym przewidywalnym elementem są postacie. Chodzi mi o to, że nie ma tu postaci niepewnych - ani dobrych, ani złych. Bohaterowie są zawsze klarowni - dobrzy lub źli. Warto nadmienić, że ci źli zawsze przegrywają.
Kolejnym przewidywalnym elementem są postacie. Chodzi mi o to, że nie ma tu postaci niepewnych - ani dobrych, ani złych. Bohaterowie są zawsze klarowni - dobrzy lub źli. Warto nadmienić, że ci źli zawsze przegrywają.
Na uwagę zasługują również wartości, które widać w książce jak na dłoni. Młody czytelnik ma tu obraz między innymi prawdziwej przyjaźni. Podoba mi się także to , że Czaple nigdy nie piją piwa - nawet jeśli zostanie im zaproponowane.
Odnośnie
całej serii , jak i innych Flanagana, jest ona
zaliczona do kategorii wiekowej +11, jednak moim zdaniem równie dobrze
będą się przy niej bawić także starsi czytelnicy. Ja, mając swoje 24 lata, po
raz kolejny bawiłem się wyśmienicie.
We wszystkich książkach z cyklu "Drużyna" odczuwam brak jednej rzecz. Mam tu na myśli mapy, które tak lubię w „Zwiadowcach”. Tam w każdym tomie mamy co najmniej jedną mapę. W tej serii mi tego brakuje.
![]() |
Moja kolekcja książek Johna Flanagana |
Książka przeczytana i zrecenzowana w ramach wyzwania - Czytam Fantastykę.
Jejku, tyyyle "Zawiadowców"! Od dawna mam ochotę przeczytać, koledzy bardzo chwalili :D
OdpowiedzUsuńO, mój syn się ucieszy.
OdpowiedzUsuńJa też w sumie. Erak to jedna z moich ulubionych postaci ze "Zwiadowców".