Nie umiem pisać recenzji. Ogólnie pisać tekstów nie potrafię. Jednakże, najnowsza książka Marcina Przybyłka „Orzeł Biały”, jest już bliska mojemu sercu. Zostanie wydana nakładem Domu Wydawniczego Rebis, a jej premiera już 16 sierpnia.
Odrobina historii...
Bardzo często bywa tak, że autor w książce umieszcza postacie inspirowane prawdziwymi ludźmi, najczęściej swoimi przyjaciółmi. Na większą skalę coś takiego zrobił Robert Szmidt w „Szczurach Wrocławia”. Na spotkaniach autorskich czy konwentach widać wiele osób w koszulkach, które z tyłu mają napis ”Jestem postacią literacką, ginę w „Szczurach Wrocławia”.
Dzięki uprzejmości pana Roberta Marcin poszedł krok dalej i napisał książkę, w której bohaterami są prawie sami znajomi i fani. Pan Szmidt nie tylko pozwolił na wykorzystanie pomysłu, lecz także zgodził się zostać jedną z głównych postaci. Pod koniec września ubiegłego roku powstał fanpejdż i grupa, gdzie chętni mogli zgłaszać pomysły i historie dla swoich postaci, warunek był jeden: musieli to zrobić osobiście. Wszystkie pomysły zostały przez Marcina wplecione w historię opisaną w „Orle Białym”, gdzie nie ma już naszego kraju, a jest Twierdza Polska, ostatnia ostoja ludzkości.
poniedziałek, 8 sierpnia 2016
poniedziałek, 25 lipca 2016
Po urlopowy stosik wakacyjny!
Dziś kolejny stosik. Tym razem, po wizycie w Warszawie moja kolekcja powiększyła się o kilka fajnych książek, które dziś chcę Wam zaprezentować!
poniedziałek, 18 lipca 2016
Wampirzy wywiad z Bartłomiejem Grzegorzem Salą
Dziś na moim blogu po raz drugi gości Bartłomiej Grzegorz Sala. Człowiek od rodzimego folkloru. Znawca smoków polskich oraz zbójników z Karpat. Tym razem porozmawiamy chwilę o jednej z jego nowych książek - W górach przeklętych.
Mariusz Podgrudny: Już na wstępie muszę zapytać skąd Twoje zainteresowanie wampirami?
Bartłomiej Grzegorz Sala: To po prostu kolejny interesujący temat, którym chciałem się zająć.
Choć należę do wielbicieli Draculi, to od dawna nieco mierziło mnie, że inne wyraziste wampiry są niemal zupełnie nieznane. Chciałem to, na swoją skromną miarę, spróbować zmienić. Długo nosiłem się z zamiarem stworzenia takiego pocztu wampirów, ale ostateczna koncepcja przyszła mi do głowy przemierzając Rumunię śladami Draculi. Wtedy właśnie naszedł mnie pomysł, aby wszystkie sylwetki nosferatu osadzić w szerokim kontekście historycznym i okrasić opisami miejsc z nimi związanych, a zatem stworzyć interdyscyplinarne kompendium, które bardzo rozlegle potraktuje to wszystko, co łączy się z nieumarłymi.
Mariusz Podgrudny: Już na wstępie muszę zapytać skąd Twoje zainteresowanie wampirami?
Bartłomiej Grzegorz Sala: To po prostu kolejny interesujący temat, którym chciałem się zająć.
Choć należę do wielbicieli Draculi, to od dawna nieco mierziło mnie, że inne wyraziste wampiry są niemal zupełnie nieznane. Chciałem to, na swoją skromną miarę, spróbować zmienić. Długo nosiłem się z zamiarem stworzenia takiego pocztu wampirów, ale ostateczna koncepcja przyszła mi do głowy przemierzając Rumunię śladami Draculi. Wtedy właśnie naszedł mnie pomysł, aby wszystkie sylwetki nosferatu osadzić w szerokim kontekście historycznym i okrasić opisami miejsc z nimi związanych, a zatem stworzyć interdyscyplinarne kompendium, które bardzo rozlegle potraktuje to wszystko, co łączy się z nieumarłymi.
wtorek, 5 lipca 2016
W górach przeklętych
Wampiry przez wiele stuleci towarzyszą ludziom podczas wypraw w magiczny świat książek. Ale czy istnieją naprawdę? O tym można by dyskutować godzinami. Spierać się, czy na przykład Palownik był wampirem i czemu, jak otworzono jego grób znaleźli tylko ciało konia. Ale faktem jest to, że najlepszym środkiem na potwory są srebrne kule. A i podobno najlepiej w ciało wampira wbić osikowy kołek. Ale czy to aby na pewno działa i powstrzyma wampira przed wstawaniem? O tym na pewno przeczytacie w dziś recenzowanej książce - W górach przeklętych.
Autorem jest dobrze znany na blogu Bartłomiej Grzegorz Sala. Na swoim koncie ma on wiele publikacji takich jak na przykład: "Jeziorak i stawy Gór Świętokrzyskich, Sudetów i polskich Karpat" lub "Między Beskidem Śląskim a Bieszczadami". Choć, czytelnikom bloga najlepiej znany będzie z "Księgi Smoków Polskich" i "Księgi Karpackich Zbójników" oraz wywiadu, który jakiś czas temu z Nim przeprowadziłem.
Autorem jest dobrze znany na blogu Bartłomiej Grzegorz Sala. Na swoim koncie ma on wiele publikacji takich jak na przykład: "Jeziorak i stawy Gór Świętokrzyskich, Sudetów i polskich Karpat" lub "Między Beskidem Śląskim a Bieszczadami". Choć, czytelnikom bloga najlepiej znany będzie z "Księgi Smoków Polskich" i "Księgi Karpackich Zbójników" oraz wywiadu, który jakiś czas temu z Nim przeprowadziłem.
poniedziałek, 27 czerwca 2016
Przed wakacyjny stosik!
Kolejne zakupy za mną. Ostatnio troszkę mi się poszalało gdy szukałem kilku okazji książkowych. Więc dziś, chce Wam pokazać to, co udało mi się kupić w promocyjnych cenach!
piątek, 24 czerwca 2016
Największy wróg, najlepszym przyjacielem?
Odwiecznie w książkach trwa walka między wilkołakami i wampirami. Konflikt ten nie dotyczy tylko książek, ale i także wiele filmów, które powstały w ostatniej dekadzie, jak na przykład „Underworld”, w którym to walczyły między sobą dwa rody zwaśnionych wampirów i wilkołaków. Ale jak się okazuje, nie tylko wampiry polują na wilkołaki. Ostatnimi czasy wpadła mi w ręce książka, w której to na ludzi zmieniających się w wilki polują czarnoksiężnicy. I to właśnie o tej książce poświecę dziś kilka chwil.
„Wieczni Wrogowie” to książka stworzona przez Olgę Gromyko. Olga w Polsce znana jest głównie ze swoich książek o przygodach Wolhy Redny, która jest główną bohaterką cyklu "Zawód: wiedźma". A dziś, recenzowana przeze mnie książka jest pierwszą, która została wydana w Polsce i nie wchodzi w cykl przygód "Wiedźmy". Jednak jest osadzona w tym samym świecie, tyle że kilkaset lat wcześniej.
„Wieczni Wrogowie” to książka stworzona przez Olgę Gromyko. Olga w Polsce znana jest głównie ze swoich książek o przygodach Wolhy Redny, która jest główną bohaterką cyklu "Zawód: wiedźma". A dziś, recenzowana przeze mnie książka jest pierwszą, która została wydana w Polsce i nie wchodzi w cykl przygód "Wiedźmy". Jednak jest osadzona w tym samym świecie, tyle że kilkaset lat wcześniej.
poniedziałek, 13 czerwca 2016
Małpa pod Grunwaldem?
Moi ulubieni autorzy z biegiem dojrzewania zmieniali się. W dzieciństwie, zaczytywałem się w bajkach Tuwima czy Brzechwy. W późniejszych latach przyszły książki dla nastolatków, gdzie w większości autorów już nawet nie pamiętam. A obecnie twórcy przychodzą i odchodzą, czasem jedną książką potrafią zepsuć moją ogromną sympatię do swojej twórczości. Ale są również twórcy, którzy towarzyszą mi przez lata jak na przykład John Flanagan. Jest też jeden wyjątkowy autor, który towarzyszy mi od najmłodszych lat aż do teraz - Papcio Chmiel.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




