czwartek, 26 lutego 2015

Zbrodnie robali

Większość ludzi widząc zwierzęta z opisywanej dziś książki popada w histerię. Gdy tylko zobaczy jakiegokolwiek robala od razu panikuje i próbuje zabić to stworzonko albo wyrzucić z mieszkania. Ze mną sprawa ma się inaczej, gdyż jestem pasjonatem tego typu stworzeń. Uwielbiam wszelkiego rodzaju małe żyjątka na widok których u innych włosy jeżą się na głowie. W historii mojej pasji, którą jest terrarystyką miałem w swoim domu wiele zwierząt opisanych w dziś recenzowanej pozycji - skorpiony, skolopendry, pająki (w najlepszym okresie 90).

Autorką tej jakże ciekawej i wciągającej książki jest Amy Stewart, spod której ręki wyszła również bestsellerowa pozycja "Zbrodnie roślin. Chwast, który zabił matkę Abrahama Lincolna i inne botaniczne okropieństwa". Tym razem postarała się opisać wszystko co małe, ruchliwe, pełzające, latające i najczęściej nazywane przez zwykłego Kowalskiego - robalem. Tu trzeba zaznaczyć, że określenie "robal" jest tylko umowne, a w książce możemy trafić na przeróżne owady, skorpiony, pająki, a nawet skolopendry.

czwartek, 19 lutego 2015

Księga smoków polskich

Czy smoki istnieją naprawdę? Większość ludzi zapewne powie, że nie. Ja jednak uważam, że są na świecie, tylko nie nazywamy ich tak. Ukrywają się pod przykrywką jaszczurek, lub innych gadów i płazów. Jeśli nie wierzycie to popatrzmy na kilka z tych zwierząt - na przykład na Cordylus cordylus (Szyszkowiec zwyczajny) i Moloch horridus (Moloch straszliwy). Moim zdaniem sam ich wygląd kojaży się ze smokami. Innym przykładem mającym dużo smoczych cech jest Varanus komodoensis (Waran z Komodo) potocznie nazywany "smokiem z Komodo" - posiada on łuskową skórę i choć nie zieje ogniem to jego ugryzienie jest jadowite i wystarczy by zabić ofiarę (często znacznie większą od samego łowcy). Przy polowaniu używa też swojego ogona, który służy jako bicz. Lecz nie bierzcie tego wszystkiego zbyt poważnie bo to tylko moje domysły. Pewnym jednak jest, że smoki istnieją od zawsze, lecz na kartach legend i mitów.

Jak się okazuje w Polskich podaniach jest ich zaskakująco wiele. Sam przyznam, że myślałem, że istnieje tylko jeden mieszkający w Krakowie. Z błędu wyprowadził mnie Bartłomiej Grzegorz Sala autor tekstów do "Księga smoków polskich" który udowadnia, że nasze rodzime legendy smoków i zwierząt im podobnych są pełne.

poniedziałek, 16 lutego 2015

czwartek, 12 lutego 2015

Co by było, gdyby koń Pizzara się potknął?

Książki o historii alternatywnej są płodnym tematem dla coraz szerszego grona autorów. Przyznam, że lubię ten gatunek literacki, choć bardzo rzadko po niego sięgam. Moimi ulubionymi pozycjami w tym rodzaju są dwie książki Marcina Wolskiego: "Wallenrod" i "Mocarstwo" - obydwie skupiające się na alternatywnej wizji Polski w której nasza Ojczyzna podpisała pakt z Niemcami i ramie w ramie ruszają na wschód (uwaga spojler!), by potem silna i niepodległa Rzeczpospolita była prawdziwym mocarstwem (koniec spojlera) – ah, jakie to było by piękne. Drugim autorem z naszego rodzimego podwórka który swoich sił próbuje w tym gatunku jest Romuald Pawlak - twórca dziś recenzowanej książki.

Romuald Pawlak jest autorem wszechstronnym. Swoimi książkami udowodnił, że nie zamyka się tylko w jednym gatunku literatury, ale w wielu z nich czuje się bardzo dobrze. Jest twórcą kilku książek fantastycznych miedzy innymi: "Czarem i smokiem", "Wilcza krew, smoczy ognień". Pisuje także dla młodszego czytelnika - "Czapka Holmesa". W swoim dorobku ma również powieść historyczną - "Cabezano. Król karłów" (muszę ją przeczytać) oraz obyczajową - "Póki pies nas nie rozłączy". Ale to historia alternatywna jest tym od czego autor zaczynał swoją przygodę z powieściami i to właśnie "Inne Okręty" są pierwszą wydaną przez niego książką.

czwartek, 5 lutego 2015

Egzotyczne podróże etnografa

Autorem recenzowanej dziś książki jest Janusz Kamocki jeden z polskich etnografów. Urodzony w 1927 r. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego gdzie otrzymał stopień magistra. Doktorat obronił na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. W czasie II wojny światowej był żołnierzem Organizacji Wojskowej oraz Armii Krajowej.  Wieloletni pracownik muzeum etnograficznego w Krakowie. Swoje badanie prowadził przez wiele lat nie tylko na terenie naszego kraju, również w: Czechosłowacji, Węgrzech, Armenii, Kazachstanie, Kirgistanie, Tatarstanie, Indonezji, Singapurze, Indiach i Nepalu. Janusz Kamocki jest również autorem wielu publikacji etnologicznych. Został odznaczony Krzyżem Armii Krajowej oraz orderami: Złotym Krzyżem Zasługi oraz Krzyżem Komandorskim Orderem Odrodzenia Polski.

Za wydanie dziś opisywanej książki odpowiada wcześniej nie znane mi wydawnictwo Kubajak. Powstało ono w 1994 roku, a specjalizuje się w książkach popularnonaukowych. Warto wspomnieć o wydawanej pod jego opieką serii  "Atlas i klucz" opisującej różne grupy roślin i zwierząt.

czwartek, 29 stycznia 2015

7.27 do Smoleńska

Czy jest coś jeszcze co nie zostało powiedziane o katastrofie w Smoleńsku? To chyba najdłużej rozpatrywana i komentowana tragedia w Polsce. Wokół niej narosło już kilka mitów; że to był zamach, że Rosjanie specjalnie stworzyli sztuczną mgłę nad lotniskiem, że w samolocie była bomba, że brzoza była zrobiona z metalu, itp. Na ten temat powstało również wiele książek jak np. "Smoleńsk 10 kwietnia 2010", "Ostatni lot. Przyczyny katastrofy smoleńskiej". W dzisiejszej recenzji jednak nie będę oceniał czy była to katastrofa czy też zamach, ale skupię się na książce, która w sposób nietypowy – zarówno przez swój tytuł jak i treść, która się za nią kryje zaintrygowała mnie na tyle, że trafiła na moją półkę.

Książka ta to „7.27 do Smoleńska”. Autor (bardzo zresztą słusznie) już na stronie czwartej jasno i wyraźnie zaznacza, że wszystkie wydarzenia są fikcją literacką. Mimo to znajdziemy w niej wiele podobieństw do tego co wydarzyło się w Polsce przed 10 kwietnia 2010 r.. Przykładem powyższego może być rozmowa dwóch mężczyzn na molo - przypomina tą, która odbyła się między Donaldem Tuskiem i Władimirem Putinem w 2009 r. na sopockim molo.

piątek, 2 stycznia 2015

Góra skorpiona czyli wiking na pustyni

John Flanagan przez swoją obietnicę o zakończeniach serii, przyzwyczaił mnie do tego, że jeśli obiecuje jakąś książką zakończyć serię to musimy do niej doliczyć jeszcze minimum dwie. Tak było przy Zwiadowcach, gdzie tom dziesiąty miał być tym ostatnim, a po nim pojawiły się jeszcze dwa. I choć Zaginione Historie pisane były pod naciskiem fanów, którzy nie chcieli, a może raczej nie umieli rozstać się ze swoimi ulubionymi bohaterami. Tomu dwunastego (Królewski Zwiadowca) nikt chyba już się nie spodziewał, a jednak ukazał się i Flanagan pokazał, że dalej ma pomysły na serie i to w dodatku nie monotonny i nudny.

Tom dwunasty jest napisany tak, że autor zostawia sobie otwarte drzwi na kolejne kontynuacje. Podobnie sprawa wygląda gdy przyjrzymy się drugiej serii książek autora. Drużyna początkowo miała mieć trzy tomy, które opowiadały historię o tym jak tytułowa drużyna Czapli powstała i wyrusza w pogoń za Zavace który wykrada najcenniejszy skarb Sandian. W tomie trzecim załoga Czapli cała i zdrowa wraca do Hallasholm stolicy i rodzinnego miasta chłopców - właśnie wtedy seria miała się zakończyć.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...