środa, 30 października 2013

Zabójstwa, które zmieniły bieg historii

Encyklopedie nigdy nie były książkami, które lubiłem czytać. Uważam, że te klasyczne wielkie encyklopedie powinny być tylko i wyłącznie nagrywane na CD bądź DVD, gdyż tyle papieru, którego potrzeba na ich wydrukowanie można by wykorzystać znacznie lepiej, na o wiele ciekawsze pozycje. Lecz gdy zobaczyłem tą książkę na jednej z aukcji (na pewnym znanym wszystkim portalu) od razu zdecydowałem, że ta książka na pewno będzie dobrym zakupem i teraz wiem, że się nie pomyliłem.

Wszystko to za sprawą pana Carla Sifakisa – pisarza, byłego reportera i wieloletniego badacza zajmującego się problematyką przestępczości zorganizowanej. Jest on miedzy innymi autorem „Mafia amerykańska. Encyklopedia” lub nieprzetłumaczonej na język polski „The Encyclopedia of American Crime”.
Książka, która dziś wam opisuje to ponad 400 zabójstw i innych aktów przemocy dokonanych na tle politycznym. Mamy tu 50 ilustracji lub zdjęć z miejsc zbrodni, które zostały popełnione na znanych nam osobach, z książek historycznych bądź programów telewizyjnych. Ciekawostką też jest „Geograficzny indeks haseł” obejmujący i dopasowujący dany kraj do konkretnej zbrodni – dzięki temu możemy zobaczyć, w jakim kraju było wiele zabójstw politycznych. 

wtorek, 29 października 2013

Rowerem w stronę Indii

Na rowerze uczono jeździć każdego z nas, ja do tej pory pamiętam swoje nauki jazdy pod bacznym okiem mojego ojca. Wtedy to pierwszy raz usłyszałem, że nie ma go za mną, a ja jadę sam. To w końcu jeden z głównych prezentów na komunię, (co najmniej, gdy ja ją miałem), „góral” był marzeniem każdego chłopaka. Lecz każdy z nas dorasta i często zamienia rower na auto bądź motor.

Ale są w śród nas tacy, którzy nigdy nie rozstają się z tym środkiem transportu. Jednym z nich jest Robert Maciąg, jego osobę już wam kiedyś przedstawiałem za sprawą jego poprzedniej książki. Robert nie rozstał się z rowerami nigdy i do tej pory jest on (według tego, co można wyczytać w jego książkach) najważniejszym pojazdem do spełniania marzeń. A co jest tym marzeniem autora? Powiem, że to samo, co i moim – podróże po świecie.

Na pierwszą daleką podróż autora namówił go kolega, który zachęcił go, a raczej namówił na podróż pod Everest. Jednak Maciąg - jak prawdziwy Polak - wątpił, czy może dać radę pojechać tak daleko w świat. Lecz kolega okazał się wytrwały, udowodnił naszemu podróżnikowi, że każdy może pojechać w Himalaje. Jasna sprawa, Robert był wtedy studentem i dopiero zaczynał pracę, więc (jak się domyślacie) z pieniędzmi na wyjazd było krucho, ale tu znalazł się ś.p. Zbenek były szef, który pożyczył mu pieniądze na rok do przodu. Są jeszcze studia, ale i tu nasz autor udowadnia, że wszystko się da i pod pretekstem pomocy siostrze w opiece nad dzieckiem dostał dwa miesiące urlopu. A że nie wszystko - jak wiemy - musi się udać, Robert miał i problemy: jednym z nich była dziewczyna Michała, która postawiła sprawę jasno - albo Robert albo ona. I tak oto do Istambułu z Katowic Robert pojechał sam. Tak zaczęły się przygody Maciąga.

poniedziałek, 21 października 2013

Królewski Zwiadowca

Kilka lat temu przeglądając jeden ze sklepów internetowych w poszukiwaniu książek z fantastyki odkryłem pewną pozycje, ze strzałami na okładce. Ta okładka, fakt, spodobała mi się od samego początku, ale nic więcej o tej książce wtedy nie wiedziałem, nawet tego, że wtedy była to już seria, a w Polsce ukazało się 5 tomów. Ale jak to mam w zwyczaju zajrzałem do internetu poszukać danych na temat tej książki, wszyscy z tego, co zauważyłem już wtedy wypowiadali się pozytywnie o tych książkach. Wtedy właśnie kupiłem pierwszy tom „Zwiadowców” i nic jeszcze wtedy nie zapowiadało, że moja przygoda z tą serią potrwa aż do teraz, a ja w swoich rekach będę ściskał 12 tom przygód Willa.

Seria ta to właśnie 12 tomów o przygodach Willa w „Zwiadowcach” i 3 tomy „Drużyny”, w której to mamy okazje poznać przygody z krainy Skandian, więc tych mroźniejszych rejonów świata „Zwiadowców”. Tym płodnym autorem jest oczywiście australijski pisarz – John Flanagan. A ja sam mam cichą nadzieje, że to jeszcze nie ostatnia książka autora, ze świata Hala i Willa. 

Dwunasty już tom rozpoczyna się kilkanaście lat po wydarzeniach opisanych w tomie, 10 czyli „Cesarz Nihon-ja”. Wiec jak już się domyślacie nasi bohaterowie nie są nastolatkami, jak było to w poprzednich 11 tomach, ale już dorosłymi ludźmi. W królestwie Araluenu zachodzą zmiany, przez nieubłagany upływ czasu. Cassandra nie jest już małą, ciągle ryzykującą dziewczyną, ale wraz z mężem dobrze nam znanym rycerzem Horace, zastępuje swojego ojca w pełnieniu obowiązków, jako regentka. 

sobota, 19 października 2013

I ty możesz zostać bohaterem!


Ilu z nas będąc małymi chłopcami marzyło by zostać superbohaterem? Któż nie chciał latać w przestworzach jak Superman? Albo walczyć w dżungli z setkami przeciwników jak Rambo? Ja osobiście najbardziej lubiłem jednak Greckich herosów, chciałem być jak Herakles lub Achilles biegać z mieczem, tarczą i walczyć z mitycznymi potworami, odcinać głowy hydry. Więc gdy tylko na PolConie znalazłem tę książkę, nie zastanawiałem się długo. Sięgnąłem po ostatnie grosze do portfela i kupiłem ją nawet nie patrząc na nazwiska autorów tej antologii - wystarczył mi tylko tytuł „Herosi”.

Tak książka ta jest antologią opowiadań Polskich fantastów, a tematyką opowiadań jest postać Herosa. Mamy tu wiele obrazów superbohatera - dokładnie 11 wersji tych twardzieli, właśnie tylu autorów napisało swoje teksty do antologii wydawnictwa Powergraph.

Już na samym początku mamy obraz prawdziwego barbarzyńcy, czyli nie za mądrego, ale za to napakowanego i wielkiego jak góra mięśniaka i jednego małego człowieczka, który sam musi myśleć za nich dwóch i podejmować wszystkie decyzje (nawet takie kogo ma zaatakować Król, gdyż tak nazywa się barbarzyńca). Do świata głupiego wojownika i jego towarzysza zaprasza nas Łukasz Orbitowski w opowiadaniu „Kret i Król” gdzie mamy możliwość poznania kilku zasad męskiej przyjaźni, a także tego, że czasem jeden człowiek nie umie żyć bez drugiego.

środa, 25 września 2013

Targi Książki w Katowicach czyli Wyciągnęła miecz z torby!


Jak to się stało, że znalazłem się w ten weekend w Katowicach?
To wina pewnej nieznanej mi jeszcze wtedy kobiety – Katarzyny, która to w jednym z postów na FB zaproponowała Gosi by wpaść do niej na Targi Książki do Katowic. A że Gosia wie, że jestem tak samo zakręcony na punkcie książek jak i ona, od razu zaproponowała mi wyjazd – i jak tu miałem odmówić? Nie dało się. 

Targi Książki odbywały się od piątku. My stwierdziliśmy, że nic nie ma na nich wtedy, co nas zainteresuje, więc kupiliśmy bilety PolskiegoBusa na noc z piątku na sobotę. I ku mojemu zdziwieniu nasza "opiekunka na Śląsk" nie wyraziła żadnego sprzeciwu, że musi wstać o 5 rano by po nas wyjść. I tak o tej porze w sobotę poznaliśmy Kasię osobiście. Gdy dotarliśmy do niej, wszyscy jej współmieszkańcy spali - co jest oczywiste. Dowiedziałem się, że nie będziemy jedynymi gośćmi u Kasi: dołączy do nas jeszcze jedna autorka ze swoim mężem, tylko, że oni przyjadą o "normalnej" godzinie nie to, co oszołomy z Warszawy (Nie jestem z Warszawy! – Cat [Ja też, ale oni nas za Warszawiaków mają]).

środa, 18 września 2013

Kilka słów przed targami + Akcja Zaczytani

Jako że już dziś środa warto wspomnieć o zbliżających się Targach Książki w Katowicach. Wraz z Gosią dostaliśmy zaproszenie i nocleg. Więc stwierdziliśmy, że nie możemy przegapić takiej okazji i warto jechać.I może kilka zdań, co przed nami. Targi to 3 dni świetnej zabawy dla każdego wielbiciela książek, my będziemy się bawić w Sobotę i Niedziele.



Jak już wiecie uwielbiam autografy i ale tym razem mało biorę z domu, bo tylko dwie książki. 

„Księga smoków”
„Jeszcze nie zginęła”

Ale w Warszawie czeka już na mnie kolejna, a może i więcej niż jedna. Ta pewna to:

„Słowo i Miecz”

niedziela, 15 września 2013

Sam na sam z legendą Polskiego Radia

Jeśli bym teraz zapytał Was, kto najbardziej kojarzy wam się z Radiem w Polsce i historią Radia?

Odpowiedzieliście Marek Niedźwiecki, prawda? No i macie racje - on od wielu już lat pokazuje Polakom, co warto słuchać i co jest popularne na całym świecie. To ten samotnik towarzyszył naszym rodzicom przy domowych imprezach, gdzie jako nastolatki na swoich magnetofonach puszczały piosenki nagrane dzięki „Liście przebojów”, która to pan Marek tworzył.  

Ale kim jest Marek Niedźwiecki? Człowiek, który poza radiem woli być niewidzialny - mało, kiedy możemy go zobaczyć na różnych imprezach (mi się udało). Z wykształcenia jest inżynierem budownictwa. Obecnie jest prezenterem III Programu Polskiego Radia i oczywiście dziennikarzem muzycznym – zna się na tym jak mało kto. Okazjonalnie pisuje do prasy muzycznej. Warto też wspomnieć, że brat pana Marka jest Prezydentem miasta Zduńska Wola. 

Autor sam przyznaje, że jest osoba samotną – „Jestem jednak samotny. Jak prezenter radiowy w noc sylwestrową”. Ale on to zaakceptował i jak sam twierdzi już nie mówi, że samotność wybrał sam, ale że to właśnie samotność wybrała jego i on ją nawet polubił. Wiec, gdy już wyłączy mikrofon i cicho opuści Myśliwiecką wróci wtedy do domu gdzie płyty zastępują mu ludzi. Na chandrę ma Billie Holiday, a Pink Floyd to jego najlepsi kompani w melancholii. I tak samo powstała książka – w samotności. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...